Mocna kawa i można zaczynać post. Teoretycznie mocna- mam swoje oryginalne proporcje (dwie łyżki kawy, "pół litra" mleka, szczypta cynamonu i łyżeczka miodu). Gdy mam trochę więcej czasu wpadam do ulubionej kawiarni, a tam Klaudia dekoruje mi kawę kilogramami czekolady i bitej śmietany :)
I inne moje zamiłowania do kawy...
Wrzesień wyjątkowo mi się dłużył. Codziennie rano otwierałam oczy i ciągle widziałam 9 miesiąc(podejrzane) na kartkach kalendarza.
Wszystkie swoje obowiązki zrzucałam na koniec dnia. Zła organizacja czasu dała się odczuć w pierwszym tygodniu października. Mnóstwo zaległości i nierozpoczętych jeszcze spraw. Chociaż od niedawna jest moje Maleństwo, które dba o moją oszczędność czasu, ale niekoniecznie o figurę. Oczkiem w głowie stał się mój samochód. Miłość od pierwszego wejrzenia, nie zamieniłabym go na żadne inne, nawet gdyby porshe zaparkowało tuż obok. Chociaż może zerknęłabym na moment..
Nawet mam nową skarbonkę ;)
Ta po lewej to ja. Podobno.
Sushi miałam okazję jeść tylko raz. Surowe ryby i glony niezbyt mnie zachęcały, ale dałam się skusić. Pycha :) Jak najbardziej polecam! Z wyjątkiem tej zielonej mazi zwanej Wasabi, jest niesamowicie ostra i jak dla mnie psuje smak całego dania.
Spacerując alejkami supermarketu natknęłam się na regały uginające się od czekolady, ale powtórzyłam w myślach "Będę dzielna", zamknęłam oczy i poszłam dalej. Jednak ochota na małe co nieco mi nie przeszła, zdecydowałam się na coś zdrowego, a jednoczenie dziwacznego jak na mój wiek ;)
albo pyszny mus truskawkowy...
Always.
W tamtym tygodniu w domu czekała na mnie miła niespodzianka. Słuchawki to element, który wiecznie ginie i pląta się gdzie popadnie. Wszystkie moje egzemplarze, dołączone do telefonów i innych gadżetów, NIECHCĄCY się zagubiły. Ratunkiem stały się dla mnie prześliczne różowe ogromniaste słuchawki! Widać je na dnie torebki, a przede wszystkim z kabla nie robi się kłębek.
Ostatnio odwiedziłam uroczą knajpkę, zaraz przy granicy czeskiej. Wystrój jak na statku, elegancko i z klasą. Na razie skosztowałam zupę dyniową i sałatkę z łososiem w sezamie :)
Przygotowania do wesela- made by Milka <3
Ulubione :D
To jedziemy :)
Wolontariat! :)
Hmm..
Jeden z wakacyjnych weekendów spędziłam w spa. Jacuzzi, basenu, trzy rodzaje saun, przepyszne jedzenie i wygodne łóżka. Jak dla mnie najlepsza forma wypoczynku! Nie trzeba nawet słonecznych greckich wysp :)
Popołudniami wypady za miasto i ognicho ze znajomymi :)
Prezent z 18-stki. Nie rozstaję się z nią :)
Miłego wieczoru, buziaki! :)





















