"Nigdy nie przyszło mi do głowy, że nieobecność może zajmować tyle miejsca, znacznie więcej niż obecność."
Nostalgicznie, walentynkowo. A tak jest? Z tą nieobecnością?
Im bardziej starasz się o tym nie myśleć, tym szybciej to do Ciebie wraca. Może tak, może nie.
W związku, że nadchodzi jakże piękne i urocze święto jakim są...uwaga...(werble)
Walentynki!
Trochę przereklamowane. Święto zakochanych. W tej jeden dzień mamy obdarowywać się pocałunkami i maślanymi oczami? Mało optymistycznie, a co z resztą dni w roku?
Zdecydowanie za dużo pytań jak na jeden post.
Zostańmy w romantycznym klimacie. Kilka cytatów może przywoła amory, jednak drogie Panie nie liczcie na takie testy od swoich księciuniów z bajki... ;)
"Moje wymarzone miejsce na ziemi nie ma stałych współrzędnch geograficznych, przesuwa się wraz z Tobą i leży dokładnie między twoim lewym ramieniem i uchem"
"Słowami też można dotykać. Nawet czulej niż dłońmi".
"Żebyś znalazł się Ty, co mi będziesz kwiaty przynosił i kawę rano robił do łóżka, i całował na Dzień Dobry i na Dobranoc i na spacery zabierał wieczorami i do kina i do teatru i żebyś pisał i dzwonił, i żebyś mi mówił co to jest spalony i uczył jeździć samochodem i dążył do spełnienia naszych marzeń i żebyś zrobił ze mną coś zwariowanego i żebyś ze mną tańczył i śpiewał i czytał mi książki i głaskał po głowie i przytulał, i śmiał się ze mną i milczał jak trzeba, bo cisza gra tak pięknie...
I żebyś mi przysyłał pocztówki i listy z podróży, i myślał o mnie i mi o tym mówił, i żebyś, nie tylko na mnie patrzył, ale żebyś mnie widział, i żeby czas się zatrzymał, i żebyś był i... kochał!"
Jeśli ona jest niesamowita, nie będzie łatwa. Jeśli jest łatwa, nie będzie niesamowita. Jeżeli jest warta Twoich wysiłków, nie poddasz się. Jeśli się poddasz, wtedy jest jasne, że to Ty nie jesteś jej wart".
Chodź, nadrobimy zaległości, masz na sobie tyle miejsc niewycałowanych.
"Mam tysiąc fantastycznych wspomnień związanych z Tobą. Im więcej czasu upływa, tym bardziej jestem zakochany. Myślałem, że mocniej już nie można. Kocham Cię, kiedy się śmiejesz. Kocham Cię, kiedy się wzruszasz. Kocham Cię, kiedy jesz. Kocham Cię w soboty wieczorem, kiedy idziemy do pubu. Kocham Cię w poniedziałki rano, kiedy jesteś jeszcze śpiąca. Kocham Cię, kiedy śpiewasz do zdarcia gardła na koncertach. Kocham Cię rankiem, kiedy po wspólnie przespanej nocy nie możesz znaleźć swoich kapci, żeby iść do łazienki. Kocham Cię pod prysznicem. Kocham Cię nad morzem. Kocham Cię w nocy. Kocham Cię o zachodzie słońca. Kocham Cię w południe. Kocham Cię teraz..."
“Tak jak poeci nie mówią wprost, tak i wprost się nie całują. Poeci całują między wierszami.”
"Nie wiem dlaczego ludzie mówią, że cuda się nie zdarzają, przecież ty mi się zdarzyłaś".
"- Najgorzej jest wtedy, kiedy ona jest obok - mruknął. - Najgorzej jest wtedy, kiedy w jej brązowych oczach mogę dostrzec odbicie mojej twarzy. Kiedy do głowy uderza mi słodki zapach jej perfum, mącący myśli. Kiedy niemal czuję ciepło jej skóry, bliskość jej ciała..
- Bo wtedy... Wtedy ta odległość między nami jest najbardziej odczuwalna. Bo co z tego, że jest tak blisko, skoro nie mogę jej objąć, przytulić? Co z tego, skoro nie mogę skosztować smaku jej warg, który wcześniej tak mocno wyrył mi się w pamięci”
"Jestem uzależniony od wielbienia tamtej dziewczyny i pisania dla niej wierszy. Od kupowania jej świeżego chleba, gdy jeszcze śpi, a potem podawania ręcznika, gdy wychodzi spod prysznica, od parzenia jej kawy i przyjmowania za to uśmiechu, od chowania jej pod parasolem i od odganiania od niej natrętnej myśli o bliźnie po wyrostku, od niewidzenia pryszcza i od zabicia komara, od wspólnego słuchania muzyki i pokazywania palcem księżyca, że taki dziś duży i brzuch ma pełen snów".”
“Bo ja lubię do Ciebie pisać. Z różnych powodów. Między innymi dlatego, że chcę, żebyś wiedziała, że myślę o Tobie. To dość egoistyczna pobudka, ale nie mam zamiaru się jej wypierać. A myślę dużo i często. Właściwie myśli o Tobie towarzyszą mi w każdej sytuacji. I nie masz pojęcia, jak bardzo jest mi z tym dobrze."
Mistrzowsko pisze Piotr Adamczyk. Szczerze mówiąc przeczytałam jego dwie książki i nie zmiotło mnie z powierzchni ziemi, ale...cytaty o miłości są wyjątkowo dobre i prawdziwe. Polecam! Ps.Większość jest tego autorstwa.
I moje ulubione <3
"Miałem zamiar do Ciebie podejść i zapytać czy masz wolny wieczór, ale uświadomiłem sobie, że wieczór to za mało, więc chciałbym zapytać od razu czy masz dla mnie wolne całe swoje życie".
Most Miłości? ;)
Buźka :*
poniedziałek, 26 stycznia 2015
piątek, 23 stycznia 2015
LAST MONTH
Deszczowy poranek raczej nie zachęca do szybkiego zwinięcia się z łóżka, więc nie zamierzam z tym walczyć. Pierwszy tydzień ferii powoli się kończy, a ja nadal nie zrealizowałam swoich postanowień z nimi związanych. Chociaż może jedno. Książki. Postawiłam sobie wyzwanie- Przeczytam 50 książek w 2015 roku. Trzy już mam zaliczone. Staram się chyba tym odwracać uwagę ciągle leżących podręczników na biurku.
Tak oto wygląda często mój dzień. Ciągły głód i chęć spania... no cóż, ludzie mają różne zboczenia, moją słabością niestety są te dwie rzeczy.
Mój Ptyś doskonale mnie rozumie i dzielnie towarzyszy w popołudniowych drzemkach!
W grudniu natomiast musiałam otworzyć zakład rękodzieła artystycznego, w jakże małym mieszkanku. Kiermasz Bożonarodzeniowy. Hasło grudnia! Makaron, szyszki, koraliki inne dekoracje były wszędzie. Za to efekty..chyba było warto?
Przechadzam się po empiku (raczej przeciskam się, w okresie przedświątecznym to chyba bardziej adekwatne określenie),a tu nagle moim oczom ukazuje się takie oto cudo! "Jaaaa! Aleee ładne!". Pierwsza reakcja. Spojrzałam w kierunku kolejki do kasy i podekscytowanie spadły do 0. Kalendarz trafił do mnie dopiero po dwóch tygodniach, ale.. Jest!
Chloe. Ładne, delikatne, jednak im dłużej je używam, tym bardziej przekonuję się, że to jednak nie jest mój zapach.
W czasie pakowania prezentów przehandlowałam dla siebie, jedną wyjątkową rzecz...
Święta minęły spokojnie, w rodzinnym gronie. W tej chwili dałam się porwać w wir organizacji Walentynek i tzw."Dnia Singla" w naszym mieście. Jak spędzam święto zakochanych? Koncert. Grupa Bohmema. Bez kwiatów, czekoladek i romantycznych akcentów, ale..może to i lepiej.
Tak oto wygląda często mój dzień. Ciągły głód i chęć spania... no cóż, ludzie mają różne zboczenia, moją słabością niestety są te dwie rzeczy.
Mój Ptyś doskonale mnie rozumie i dzielnie towarzyszy w popołudniowych drzemkach!
W grudniu natomiast musiałam otworzyć zakład rękodzieła artystycznego, w jakże małym mieszkanku. Kiermasz Bożonarodzeniowy. Hasło grudnia! Makaron, szyszki, koraliki inne dekoracje były wszędzie. Za to efekty..chyba było warto?
Przechadzam się po empiku (raczej przeciskam się, w okresie przedświątecznym to chyba bardziej adekwatne określenie),a tu nagle moim oczom ukazuje się takie oto cudo! "Jaaaa! Aleee ładne!". Pierwsza reakcja. Spojrzałam w kierunku kolejki do kasy i podekscytowanie spadły do 0. Kalendarz trafił do mnie dopiero po dwóch tygodniach, ale.. Jest!
Chloe. Ładne, delikatne, jednak im dłużej je używam, tym bardziej przekonuję się, że to jednak nie jest mój zapach.
W czasie pakowania prezentów przehandlowałam dla siebie, jedną wyjątkową rzecz...
Święta minęły spokojnie, w rodzinnym gronie. W tej chwili dałam się porwać w wir organizacji Walentynek i tzw."Dnia Singla" w naszym mieście. Jak spędzam święto zakochanych? Koncert. Grupa Bohmema. Bez kwiatów, czekoladek i romantycznych akcentów, ale..może to i lepiej.
Subskrybuj:
Posty (Atom)


