piątek, 23 stycznia 2015

LAST MONTH

Deszczowy poranek raczej nie zachęca do szybkiego zwinięcia się z łóżka, więc nie zamierzam z tym walczyć. Pierwszy tydzień ferii powoli się kończy, a ja nadal nie zrealizowałam swoich postanowień z nimi związanych. Chociaż może jedno. Książki. Postawiłam sobie wyzwanie- Przeczytam 50 książek w 2015 roku. Trzy już mam zaliczone. Staram się chyba tym odwracać uwagę ciągle leżących podręczników na biurku.


Tak oto wygląda często mój dzień. Ciągły głód i chęć spania... no cóż, ludzie mają różne zboczenia, moją słabością niestety są te dwie rzeczy.


Mój Ptyś doskonale mnie rozumie i dzielnie towarzyszy w popołudniowych drzemkach!


W grudniu natomiast musiałam otworzyć zakład rękodzieła artystycznego, w jakże małym mieszkanku. Kiermasz Bożonarodzeniowy. Hasło grudnia! Makaron, szyszki, koraliki inne dekoracje były wszędzie. Za to efekty..chyba było warto?




Przechadzam się po empiku (raczej przeciskam się, w okresie przedświątecznym to chyba bardziej adekwatne określenie),a tu nagle moim oczom ukazuje się takie oto cudo! "Jaaaa! Aleee ładne!". Pierwsza reakcja. Spojrzałam w kierunku kolejki do kasy i podekscytowanie spadły do 0. Kalendarz trafił do mnie dopiero po dwóch tygodniach, ale.. Jest!


Chloe. Ładne, delikatne, jednak im dłużej je używam, tym bardziej przekonuję się, że to jednak nie jest mój zapach.


W czasie pakowania prezentów przehandlowałam dla siebie, jedną wyjątkową rzecz...





Święta minęły spokojnie, w rodzinnym gronie. W tej chwili dałam się porwać w wir organizacji Walentynek i tzw."Dnia Singla" w naszym mieście. Jak spędzam święto zakochanych? Koncert. Grupa Bohmema. Bez kwiatów, czekoladek i romantycznych akcentów, ale..może to i lepiej.

1 komentarz:

  1. Fajne podsumowanie! Piękna choinka, świetny pomysł ;-)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuje za odwiedzenie mojego bloga. Skomentuj, zaobserwuj, a ja na pewno się odwdzięczę. Pozdrawiam :)