czwartek, 8 października 2015

Last month

Mocna kawa i można zaczynać post. Teoretycznie mocna- mam swoje oryginalne proporcje (dwie łyżki kawy, "pół litra" mleka, szczypta cynamonu i łyżeczka miodu). Gdy mam trochę więcej czasu wpadam do ulubionej kawiarni, a tam Klaudia dekoruje mi kawę kilogramami czekolady i bitej śmietany :)


I inne moje zamiłowania do kawy...


Wrzesień wyjątkowo mi się dłużył. Codziennie rano otwierałam oczy i ciągle widziałam 9 miesiąc(podejrzane) na kartkach kalendarza.
Wszystkie swoje obowiązki zrzucałam na koniec dnia. Zła organizacja czasu dała się odczuć w pierwszym tygodniu października. Mnóstwo zaległości i nierozpoczętych jeszcze spraw. Chociaż od niedawna jest moje Maleństwo, które dba o moją oszczędność czasu, ale niekoniecznie o figurę. Oczkiem w głowie stał się mój samochód. Miłość od pierwszego wejrzenia, nie zamieniłabym go na żadne inne, nawet gdyby porshe zaparkowało tuż obok. Chociaż może zerknęłabym na moment..


Nawet mam nową skarbonkę ;)


Ta po lewej to ja. Podobno.


Sushi miałam okazję jeść tylko raz. Surowe ryby i glony niezbyt mnie zachęcały, ale dałam się skusić. Pycha :) Jak najbardziej polecam! Z wyjątkiem tej zielonej mazi zwanej Wasabi, jest niesamowicie ostra i jak dla mnie psuje smak całego dania.


Spacerując alejkami supermarketu natknęłam się na regały uginające się od czekolady, ale powtórzyłam w myślach "Będę dzielna", zamknęłam oczy i poszłam dalej. Jednak ochota na małe co nieco mi nie przeszła, zdecydowałam się na coś zdrowego, a jednoczenie dziwacznego jak na mój wiek ;)


albo pyszny mus truskawkowy...


Always.


W tamtym tygodniu w domu czekała na mnie miła niespodzianka. Słuchawki to element, który wiecznie ginie i pląta się gdzie popadnie. Wszystkie moje egzemplarze, dołączone do telefonów i innych gadżetów, NIECHCĄCY się zagubiły. Ratunkiem stały się dla mnie prześliczne różowe ogromniaste słuchawki! Widać je na dnie torebki, a przede wszystkim z kabla nie robi się kłębek.





Ostatnio odwiedziłam uroczą knajpkę, zaraz przy granicy czeskiej. Wystrój jak na statku, elegancko i z klasą. Na razie skosztowałam zupę dyniową i sałatkę z łososiem w sezamie :)



Przygotowania do wesela- made by Milka <3


Ulubione :D


To jedziemy :)


Wolontariat! :)


Hmm..


Jeden z wakacyjnych weekendów spędziłam w spa. Jacuzzi, basenu, trzy rodzaje saun, przepyszne jedzenie i wygodne łóżka. Jak dla mnie najlepsza forma wypoczynku! Nie trzeba nawet słonecznych greckich wysp :)



Popołudniami wypady za miasto i ognicho ze znajomymi :)


Prezent z 18-stki. Nie rozstaję się z nią :)


Miłego wieczoru, buziaki! :)

piątek, 24 lipca 2015

Friday


Dawno tu nie zaglądałam. Wczoraj przy wakacyjnych porządkach obdarowałam wdzięcznym wzrokiem mój zakurzony i zapomniany aparat. Czemu by do tego nie wrócić?


Dwa dni wolnego już za mną. Owszem dziś jest 24 lipca, nic Wam się nie pomyliło. Do wakacji podeszłam dość ambitnie. Praca w biurze podróży, pomyślałam pikuś. Jak szybko mi przeszło :D W drugim tygodniu lipca wraz z 40 wolontariuszami przygotowaliśmy festiwal piosenki turystycznej Kropka (a kropka to prawie groszek). Oczywiście serdecznie Wam na tenże festiwal zapraszam :) Po drodze walczyłam z egzaminem na prawo jazdy. Hmm..Hmm...nic dodaj nic ująć. Z natury nie jestem blondynką, aczkolwiek myślę, że czas to zmienić. Przejechanie po podwójnej ciągłej i pojechanie pod prąd o czymś świadczy. Aż dziw, ze jestem szatynką. Mózg walczy, to dobrze. Ostatni tydzień lipca O D P O C Z Y W A M, S P I E I J E M! :) Podoba mi się już na samą myśl..a i jeszcze czytam, też istotną sprawą to jest ;) Trzymajcie kciuki w poniedziałek. "Tym razem za drugim razem zdam za pierwszym razem" :D





Czarny klasyk, zawsze najlepiej przełamać klasyczną bielą. Do tego wzorzysty dodatek, tym razem wężowa skóra (panterce i zeberce mówię NIE! ;))
Przy niesprzyjających warunkach atmosferycznego nie gimnastykuję się za bardzo przy dobrze stroju, bo i po co, skoro zmienię go dobre pięć razy...


Buziaki <3

czwartek, 12 marca 2015

8 marca


Drogie Panie, czy w męskich kalendarzach istnieje jeszcze taki dzień jak 8 marca? Niedziela. Tym bardziej powinni zwrócić uwagę (niedziela jak to dzień święty zaznaczona na czerwono,a pod nią drobnym druczkiem napisane "Dzień Kobiet"). Większość facetów ogranicza się tylko do napisania życzeń na tablicy: "Wszystkiego najlepszego!", a kobiety lajkują, bo myślą, że pisząc to właśnie ją miał na myśli. Można tez i tak. Z tejże okazji spotkała mnie miła sytuacja. Piękne, słoneczne popołudnie, a tu nadal brak kwiatów, życzeń przez sms'a nie biorę do siebie. Idąc wąską uliczką zwróciłam uwagę na przejeżdżający nieznany mi wcześniej samochód (droga jednokierunkowa). Oczywiście nie szłam sama, więc bez komentarza "ależ mi się on podoba", to się nie obeszło. Po chwili auto cofa się (jadąc pod prąd). Szyba się opuszcza i znajomy pyta taktownie, czy może zająć chwilę. Stojąc oniemiała czekam na dalszy rozwój sytuacji. Wysiada i wręcza mi kwiatek w doniczce, składając przy tym życzenia. Wyjąkałam coś w postaci podziękowań i dołączyłam do reszty mojego towarzystwa (równie osłupiałego jak ja). Rozbawiła mnie ta sytuacja, ale w bardzo pozytywnym tego słowa znaczeniu. Na tym świecie jeszcze istnieją mężczyźni, którzy zwracają uwagę na nasze święto- a to cieszy :)


Skoro Dzień Kobiet to i groszki. W końcu pojawiły się pierwsze cieplejsze dni, kiedy można się rozebrać (z zimowych ciuchów oczywiście). Powoli wyciągam z szafy swoje zakurzone sukienki :)






poniedziałek, 26 stycznia 2015

Trochę romantyzmu

"Nigdy nie przyszło mi do głowy, że nieobecność może zajmować tyle miejsca, znacznie więcej niż obecność."

Nostalgicznie, walentynkowo. A tak jest? Z tą nieobecnością?
Im bardziej starasz się o tym nie myśleć, tym szybciej to do Ciebie wraca. Może tak, może nie.


W związku, że nadchodzi jakże piękne i urocze święto jakim są...uwaga...(werble)


Walentynki!

Trochę przereklamowane. Święto zakochanych. W tej jeden dzień mamy obdarowywać się pocałunkami i maślanymi oczami? Mało optymistycznie, a co z resztą dni w roku?

Zdecydowanie za dużo pytań jak na jeden post.
Zostańmy w romantycznym klimacie. Kilka cytatów może przywoła amory, jednak drogie Panie nie liczcie na takie testy od swoich księciuniów z bajki... ;)

"Moje wymarzone miejsce na ziemi nie ma stałych współrzędnch geograficznych, przesuwa się wraz z Tobą i leży dokładnie między twoim lewym ramieniem i uchem"


"Słowami też można dotykać. Nawet czulej niż dłońmi".


"Żebyś znalazł się Ty, co mi będziesz kwiaty przynosił i kawę rano robił do łóżka, i całował na Dzień Dobry i na Dobranoc i na spacery zabierał wieczorami i do kina i do teatru i żebyś pisał i dzwonił, i żebyś mi mówił co to jest spalony i uczył jeździć samochodem i dążył do spełnienia naszych marzeń i żebyś zrobił ze mną coś zwariowanego i żebyś ze mną tańczył i śpiewał i czytał mi książki i głaskał po głowie i przytulał, i śmiał się ze mną i milczał jak trzeba, bo cisza gra tak pięknie...
I żebyś mi przysyłał pocztówki i listy z podróży, i myślał o mnie i mi o tym mówił, i żebyś, nie tylko na mnie patrzył, ale żebyś mnie widział, i żeby czas się zatrzymał, i żebyś był i... kochał!"


Jeśli ona jest niesamowita, nie będzie łatwa. Jeśli jest łatwa, nie będzie niesamowita. Jeżeli jest warta Twoich wysiłków, nie poddasz się. Jeśli się poddasz, wtedy jest jasne, że to Ty nie jesteś jej wart".


Chodź, nadrobimy zaległości, masz na sobie tyle miejsc niewycałowanych.


"Mam tysiąc fantastycznych wspomnień związanych z Tobą. Im więcej czasu upływa, tym bardziej jestem zakochany. Myślałem, że mocniej już nie można. Kocham Cię, kiedy się śmiejesz. Kocham Cię, kiedy się wzruszasz. Kocham Cię, kiedy jesz. Kocham Cię w soboty wieczorem, kiedy idziemy do pubu. Kocham Cię w poniedziałki rano, kiedy jesteś jeszcze śpiąca. Kocham Cię, kiedy śpiewasz do zdarcia gardła na koncertach. Kocham Cię rankiem, kiedy po wspólnie przespanej nocy nie możesz znaleźć swoich kapci, żeby iść do łazienki. Kocham Cię pod prysznicem. Kocham Cię nad morzem. Kocham Cię w nocy. Kocham Cię o zachodzie słońca. Kocham Cię w południe. Kocham Cię teraz..."

“Tak jak poeci nie mówią wprost, tak i wprost się nie całują. Poeci całują między wierszami.”

"Nie wiem dlaczego ludzie mówią, że cuda się nie zdarzają, przecież ty mi się zdarzyłaś".

"- Najgorzej jest wtedy, kiedy ona jest obok - mruknął. - Najgorzej jest wtedy, kiedy w jej brązowych oczach mogę dostrzec odbicie mojej twarzy. Kiedy do głowy uderza mi słodki zapach jej perfum, mącący myśli. Kiedy niemal czuję ciepło jej skóry, bliskość jej ciała..
- Bo wtedy... Wtedy ta odległość między nami jest najbardziej odczuwalna. Bo co z tego, że jest tak blisko, skoro nie mogę jej objąć, przytulić? Co z tego, skoro nie mogę skosztować smaku jej warg, który wcześniej tak mocno wyrył mi się w pamięci”


"Jestem uzależniony od wielbienia tamtej dziewczyny i pisania dla niej wierszy. Od kupowania jej świeżego chleba, gdy jeszcze śpi, a potem podawania ręcznika, gdy wychodzi spod prysznica, od parzenia jej kawy i przyjmowania za to uśmiechu, od chowania jej pod parasolem i od odganiania od niej natrętnej myśli o bliźnie po wyrostku, od niewidzenia pryszcza i od zabicia komara, od wspólnego słuchania muzyki i pokazywania palcem księżyca, że taki dziś duży i brzuch ma pełen snów".”

“Bo ja lubię do Ciebie pisać. Z różnych powodów. Między innymi dlatego, że chcę, żebyś wiedziała, że myślę o Tobie. To dość egoistyczna pobudka, ale nie mam zamiaru się jej wypierać. A myślę dużo i często. Właściwie myśli o Tobie towarzyszą mi w każdej sytuacji. I nie masz pojęcia, jak bardzo jest mi z tym dobrze."

Mistrzowsko pisze Piotr Adamczyk. Szczerze mówiąc przeczytałam jego dwie książki i nie zmiotło mnie z powierzchni ziemi, ale...cytaty o miłości są wyjątkowo dobre i prawdziwe. Polecam! Ps.Większość jest tego autorstwa.

I moje ulubione <3 "Miałem zamiar do Ciebie podejść i zapytać czy masz wolny wieczór, ale uświadomiłem sobie, że wieczór to za mało, więc chciałbym zapytać od razu czy masz dla mnie wolne całe swoje życie".


Most Miłości? ;)

Buźka :*

piątek, 23 stycznia 2015

LAST MONTH

Deszczowy poranek raczej nie zachęca do szybkiego zwinięcia się z łóżka, więc nie zamierzam z tym walczyć. Pierwszy tydzień ferii powoli się kończy, a ja nadal nie zrealizowałam swoich postanowień z nimi związanych. Chociaż może jedno. Książki. Postawiłam sobie wyzwanie- Przeczytam 50 książek w 2015 roku. Trzy już mam zaliczone. Staram się chyba tym odwracać uwagę ciągle leżących podręczników na biurku.


Tak oto wygląda często mój dzień. Ciągły głód i chęć spania... no cóż, ludzie mają różne zboczenia, moją słabością niestety są te dwie rzeczy.


Mój Ptyś doskonale mnie rozumie i dzielnie towarzyszy w popołudniowych drzemkach!


W grudniu natomiast musiałam otworzyć zakład rękodzieła artystycznego, w jakże małym mieszkanku. Kiermasz Bożonarodzeniowy. Hasło grudnia! Makaron, szyszki, koraliki inne dekoracje były wszędzie. Za to efekty..chyba było warto?




Przechadzam się po empiku (raczej przeciskam się, w okresie przedświątecznym to chyba bardziej adekwatne określenie),a tu nagle moim oczom ukazuje się takie oto cudo! "Jaaaa! Aleee ładne!". Pierwsza reakcja. Spojrzałam w kierunku kolejki do kasy i podekscytowanie spadły do 0. Kalendarz trafił do mnie dopiero po dwóch tygodniach, ale.. Jest!


Chloe. Ładne, delikatne, jednak im dłużej je używam, tym bardziej przekonuję się, że to jednak nie jest mój zapach.


W czasie pakowania prezentów przehandlowałam dla siebie, jedną wyjątkową rzecz...





Święta minęły spokojnie, w rodzinnym gronie. W tej chwili dałam się porwać w wir organizacji Walentynek i tzw."Dnia Singla" w naszym mieście. Jak spędzam święto zakochanych? Koncert. Grupa Bohmema. Bez kwiatów, czekoladek i romantycznych akcentów, ale..może to i lepiej.